Jak zarabia się na muzyce?

Muzyka jest z nami od początku cywilizacji. Poprzez kolejne wieki i epoki pełniła różne funkcje - atrakcji dla najbogatszych, jak i oprawy wydarzeń dla ludu. Muzyków stawiając w roli wyspecjalizowanych służących, artystów, a nawet niemalże magicznych wędrownych bardów, czarujących rzeczywistość. Zawsze jednak chodziło o tą samą rzecz - o wartość, którą muzyka dostarczała. A skoro pojawia się wartość, muzykę można analizować również poprzez model biznesowy, który jest dla danej muzyki zastosowany.

Model biznesowy opisuje trzy aspekty wartości:

  1. jak wartość jest tworzona,
  2. jak wartość jest dostarczana klientowi,
  3. jak wartość jest spieniężana.

Model biznesowy w branży muzycznej przez kilkadziesiąt lat ubiegłego wieku był w zasadzie niezmienny (co jest cechą przemysłu w ubiegłym wieku generalnie) i wyglądał następująco:

  1. Wytwórnia muzyczna: zawieranie kontraktów z muzykami, produkcja ich albumów, następnie promocja i dystrybucja płyt CD, DVD. Ostatecznie większościowy udział w zyskach (przede wszystkim ze sprzedaży albumów)
  2. Muzyk: nawiązanie współpracy z wydawcą, napisanie i nagranie albumu, promocja poprzez obecnośc w mediach, granie koncertów. Zyski głównie ze sprzedaży albumów (którą zajmowała się wytwórnia).

Dla tego schematu nastały jednak trudne czasy, kiedy na popularności zyskał internet, a wraz z nim m.in. Napster i Torrent. Skala rozwoju pirackiego przesyłu muzyki drastycznie zmniejszyła zyski całej branży i należało spodziewac się jedynie pogłębienia tego trendu. Branża stanęła więc w obliczu potrzeby zmiany swojego modus operandi, aby dostosowac się do zmieniającej się rzeczywistości społeczno-technologicznej. Zaczęły pojawiac się bardziej innowacyjne modele biznesowe.

Jak więc aktualnie muzyka jest tworzona, dostarczana i spieniężana? Poniżej mówimy przede wszystkim o trzecim aspekcie, czyli czerpaniu zysków, jednak często są to obszary na tyle zintegrowane, że opisując metodę spieniężania, opisuje się również pozostałe elementy. Wybrane sposoby zarabiania na muzyce:

iTunes - wybieraj i płać za pojedyncze utwory

Pierwszym biznesem, który częściowo rozwiązywał tworzący się problem “płacić za albumy czy ściągać je piracko z internetu” był iTunes. Dzięki podpisanym umowom z wieloma wytwórniami zaoferował on swoim użytkownikom możliwość pobierania z internetu odpłatnie pojedynczych piosenek. Była to odpowiedź na spostrzeżenie, że klienta z całego albumu często interesują tylko pojedyncze utwory, dlatego woli ściągnąć je z internetu, niż płacić za cały album. Biznes sprawdził się, firmie Apple na kolejne lata zapewniając dużą częśc przychodu właśnie ze sprzedaży utworów w iTunes.

Nine Inch Nails - muzykę udostępniaj za darmo, zarabiaj na koncertach i dodatkach

Trent Rezor to muzyk, który jako jeden z pierwszych zrozumiał i zastosował ideę freemium (czyli daj coś za darmo, zarabiaj na czym innym). Nine Inch Nails swoją muzykę udostępnia za darmo, można ją pobrać np. z Torrenta. Zyski zespół osiąga z tras koncertowych oraz sprzedaży wersji kolekcjonerskich swoich albumów. Jeden z takich produktów, Ultra Deluxe Package - limitowany w ilości 2500 egzemplarzy z podpisem artysty - wyprzedał się w 30 godzin, dostarczając zespołowi 750 tysięcy dolarów zarobku. Nine Inch Nails umiejętnie wykorzystuje działania społcznościowe - na koncertach zaprasza swoich fanów do nagrywania koncertów i wrzucania ich do sieci społecznościowych, tworzenia sieci fanów zespołu i w ten sposób promowania zespołu. Wszystkie te działania tworzą społeczność fanów, którzy chętnie kupują pakiety deluxe, ultra deluxe dostarczając zarobek zespołowi. A muzykę dostają za darmo.

Spotify - dostęp do muzyki

Nie tylko artyści używają freemium. Jest ono obecne również w aplikacji, np. Spotify. Podobnie do iTunes, podpisali oni umowy z wieloma wytwórniami, dzięki czemu w swojej ofercie mają setki tysięcy utworów, a lista ta codziennie się powiększa. Ich ofertą jest udostępnianie muzyki za darmo! Firma eksperymentuje ze swoim modelem biznesowym. Początkowo zarabiali na reklamach, które były puszczane pomiędzy utworami. Następnie firma zrobiła zwrot w kierunku płatnych subskrypcji - płacenie miesięcznego abonamentu umożliwia słuchanie muzyki bez reklam i pobieranie ich to trybu offline. W tym układzie artysta otrzymuje wynagrodzenie za każde odtworzenie jego otworu. Są to oczywiście mikro-stawki, zawsze to jednak lepsze niż pozostawić kwestię piractwa bez żadnej odpowiedzi. Co ciekawe, Spotify założyli ludzie rozwijający w przeszłości Napstera i Torrent :)

Korn - wykorzystaj siebie jako przestrzeń reklamową - sponsoring

Jeśli osoba/zespół ma już wypracowaną odpowiednio dużą grupę fanów, firmy mogą być zainteresowane sponsoringiem, by uzyskać dostęp do tej grupy. Sponsoring może przybierać postać finansową, ale również udostępniania zasobów czy przekazywania swoich produktów za darmo. Tak też było w przypadku Jonathana Davisa z zespołu Korn. Wokalista z własnego wyboru wszędzie występował w ubraniach Adidasa. Adidas zauważył to i zaproponował darmowy dostęp do swoich produktów, w zamian za kontynuowanie tego zwyczaju. Puma zaproponowała zespołowi 500 tys. dolarów w zamian za zrezygnowanie z ubrań Adidasa i tę ofertę zespół przyjął.

Begin Again - sprzedawaj po drastycznie niskiej cenie

Na koniec przykład, który zainspirował mnie to napisania tego postu. Fikcyjna historia z filmu Begin Again - nieznana autorka i wokalistka nie przekonała do swoich piosenek wytwórni muzycznej. Zorganizowałą więc muzyków i podstawowy sprzęt do nagrań, a następnie nagrała swoje utwory w przestrzeniach miejskich, na ulicy, na dachu budynku, w metrze. Nagrania nie reprezentowały idealnej jakości, za to zostały przedstawione jako “naturalne, prawdziwe utwory z miasta”. Radykalną nowością był również sposób spieniężenia albumu - nie poprzez wytwórnię, która ten zrealizowany pomysł chętnie by promowała i dystrybuowała, ale poprzez społeczność internatów - cały album został udostępniony w internecie za 1 dolara. Jest to kwota, którą nawet najtwardszy pirat zapłaci, nawet z ciekawości.

Jak jeszcze muzyk może zarabiać? Krótka lista:

  1. Sprzedaż płyt CD i DVD
  2. Sprzedaż vinyli dla kolekcjonerów i audiofilów
  3. Sprzedaż przez aplikacje internetowe (iTunes, Bandcamp, Spotify)
  4. Granie biletowanych koncertów
  5. Sprzedaż gadżetów (koszulki, plakaty, naszywki sprzedawane na koncertach)
  6. Sprzedaż produktów cyfrowych (nagrania z koncertów, galerie zdjęć, tapety)
  7. Tantiemy za odtwarzanie utworów w mediach
  8. Licencje za używanie utworów w filmach, reklamach
  9. Zarabianie na koncie YouTube dzięki reklamom
  10. Praca jako muzyk sesyjny, kompozytor
  11. Prowadzenie lekcji z muzyki :)

5 pomysłów na wykorzystanie freemium w branży fitness

Co dokładnie znaczy freemium? To połączenie słów free i premium i w skrócie oznacza tyle, że klient może otrzymać coś za darmo. Początkowo ideą freemium było oferowanie klientom czegoś (pewnego zakresu usług, funkcjonalności) za darmo, aby zachęcić tym do użytkowania dużą grupę odbiorców, z których następnie część przejdzie na płatne wersje premium. Mechanizm freemium ewoluuje dynamicznie i w tym momencie mamy do czynienia z wieloma odmianami, m.in.:

  1. ograniczona funkcjonalność za darmo, pełna funkcjonalność po zakupie premium
  2. pełna funkcjonalność za darmo, dostępne fakultatywne zakupy
  3. pełna funkcjonalność za darmo, konieczność ogladania reklam, itd.

Jak wiadomo, “nie ma darmowych obiadów”, innymi słowy nie ma nic za darmo. Oznacza to, że za każdy produkt czy usługę, ktoś zapłaci (możliwe, że nie ostateczny użytkownik). Z tego względu model freemium rozwija się szczególnie szybko w branży ICT. Tam, koszty udostępnienia usługi, aplikacji czy zasobów - z racji coraz niższych kosztów utrzymania infrastruktury - zmierzają w kierunku zera. Dlatego to właśnie aplikacje najczęściej bazują na strategii “darmową ofertą ściągnąć jak najwięcej użytkowników, których następnie przekonwertować na użytkowników płatnych”. W większości aplikacji freemium 90-95% użytkowników to osoby niepłacące. Biznes działa dzięki tym 5% płacących klientów i jest to wielkość wystarczająca do rozwoju firmy.

Niemniej, freemium rozwija się również w innych branżach, a my - jako użytkownicy, klienci - coraz częściej wręcz zakładamy, że jakaś wersja free zostanie nam zaproponowana. Jak więc freemium można by wykorzystać w branży fitness/siłowni?

  1. Zaoferować pierwszy miesiąc użytkowania za darmo, następne miesiące odpłatnie.
  2. Zaoferować sekcję na siłowni (np. zaznaczone sprzęty i ciężary) bezpłatnie dla wszystkich chętnych, z dostępem do pozostałej części siłowni odpłatnie.
  3. Zaoferować napoje i batoniki energetyczne za darmo.
  4. Zaoferować jedne zajęcia fitness w miesiącu bezpłatne dla wszystkich, więcej zajęć tylko dla płatnych członków.
  5. Mój osobisty faworyt - Odwrócić zupełnie model członkostwa. Karnet na siłownię jest zupełnie bezpłatny pod warunkiem, że klient przyjdzie ćwiczyć na siłowni przynajmniej raz w tygodniu. Jeśli ominie choć jeden tydzień, klient musi zapłacić abonament za cały miesiąc. Dzięki temu tworzymy unikalną na rynku propozycję (ćwicz w profesjonalnej przestrzeni za darmo) oraz zmieniamy zupełnie podejście klienta. W regularnej ofercie, jeśli klient stwierdzi, że nie ćwiczy, będzie chciał zakończyć umowę z siłownią. Tutaj z kolei miesięczny rachunek będzie go motywował (“mogę mieć to za darmo, wszystko zależy ode mnie”). Zyski siłownia może czerpać z innych źródel, np. emitowanie reklam, sprzedaż napojów, przekąsek, suplementów, oferowanie usług trenerów personalnych itd. A poza tym, zawsze będzie część klientów, którzy z lenistwa... zapłacą.

Jak jeszcze można wykorzystać freemium na siłowni?

Hubert Dyba

Hubert Dyba
Konsultant ds. innowacji w Regionalnym Centrum Innowacji i Transferu Technologii ZUT. Trener w zakresie nowoczesnych narzędzi biznesowych i kompetencji osobistych.
mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
View Hubert Dyba's profile on LinkedIn

Newsletter Innowatyka.pl

Zapisz się aby otrzymywać informacje o nowych wpisach na innowatyka.pl